Uczucie zdrady jest dość dziwne. Osoba, którą jeszcze wczoraj darzyło się uczuciem, dzisiaj należy do kogoś innego. Trudno mi uwierzyć, że po tylu spędzonych wspaniale chwilach, przyszedł czas, gdy zostałam przysłowiowym "piątym kołem" u wozu. Może nasza miłość się wypaliła??- zdecydowanie nie, a jednak, to się stało i teraz zamiast rozkoszować się momentami namiętności, zapadam się w ziejącą dziurę, nazwaną przez człowieka samotnością. Mojego przeznaczenia, najwidoczniej... Ale to się stało!!! nadal nie mogę i nie chcę w to uwierzyć. Gorzko się śmieję, bo prawie nie uroniłam ani jednej łzy, lecz to co stało się ze mną wewnątrz... nie da się tego opisać, moja dusza się złamała, runęła jak domek z kart, zawiodła, została zniszczona, przez podobno jedno z najpiękniejszych emocji... Przez durne zakochanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz