piątek, 1 sierpnia 2014

Jaka ta panna E. zapracowana...

Mam dosłownie kilka minut przerwy...
Zrobiłam sobie pare sekund wyciszenia, oddechu, chwilę dla siebie.
Miesiąc wakacji minął, a ja nie przerobiłam całego podręcznika z matmy, do szczęścia brakuje mi stu stron :)
Jak to niewiele potrzeb do szczęścia...
Tyle pracy przede mną, a czas nie czeka...
Zaczynam powoli rozumieć, co znaczy poświęcenie przedmaturalne w celu dostania się na wymarzone studia.
Ale chyba warto zrezygnować z tych dwóch durnych lat życia, dla... no właśnie w jakim celu to robię?
Żeby dostać się na stomatologię dzienną...
Powtarzam to sobie nieustannie... codziennie. To mnie dopinguje :)
Teraz kiedy mam cel, mam po co egzystować...
Mam po co, walczyć i wytrzymywać na tym popieprzonym z lekka świecie.
PS. Czy was czasami też tak wkurzają (delikatnie ujmując) sąsiedzi ? Bo mnie to wręcz do czerwoności rozpalają i to wcale nie w pozytywnym sensie...Po prostu nie mogę na nich patrzyć i ich zdzierżyć, ale o tym już innym razem.
Pa, kochany pamiętniku ... :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz