piątek, 8 sierpnia 2014

nieeeeeeeeeeeee

Zmarł.
Tak po prostu,
Jednego dnia się uśmiechał.
Niedawno się wspólnie cieszyliśmy.
A teraz go nie ma...
Odszedł.
Ból jest nie do zniesienia :((((
Kocham cię dziadku... na zawsze ...

niedziela, 3 sierpnia 2014

Łódzkiem...

Wizyta w Łodzi... zaliczona.
Na początku nie byłam zadowolona, bo perspektywa bycia  w domowym zaciszu zwykle wygrywa, ale nie tym razem.
Tak więc, wypad do Manufaktury uważam za całkowicie udany.
Po powrocie do domu, wskoczyłam tylko na chwilę sprawdzić pocztę, a tam full wiadomości...
Od Niego oczywiście.
Byłam zaskoczona, bo przecież wszystko wskazywało pozytywnie, że o mnie zapomniał.
Napisałam mu tylko, że wyjechałam się zabawić. Krótko i na temat.
A w zamian otrzymałam... falę zazdrości!
Tak, wyobrażacie, sobie???
Cieszy mnie to. Niech wie, co stracił...
Szczerze mówiąc myślę, że On nic nie zrozumiał.
Przykre.
Że ludzie potrafią być tak ślepi i nie dostrzegać kwestii oczywistych...
Wracając do wypadu, miło było sobie połazikować po pięknym miejscu, chociaż na chwilę zapominając o szale maturalnych przygotowań.

piątek, 1 sierpnia 2014

Jaka ta panna E. zapracowana...

Mam dosłownie kilka minut przerwy...
Zrobiłam sobie pare sekund wyciszenia, oddechu, chwilę dla siebie.
Miesiąc wakacji minął, a ja nie przerobiłam całego podręcznika z matmy, do szczęścia brakuje mi stu stron :)
Jak to niewiele potrzeb do szczęścia...
Tyle pracy przede mną, a czas nie czeka...
Zaczynam powoli rozumieć, co znaczy poświęcenie przedmaturalne w celu dostania się na wymarzone studia.
Ale chyba warto zrezygnować z tych dwóch durnych lat życia, dla... no właśnie w jakim celu to robię?
Żeby dostać się na stomatologię dzienną...
Powtarzam to sobie nieustannie... codziennie. To mnie dopinguje :)
Teraz kiedy mam cel, mam po co egzystować...
Mam po co, walczyć i wytrzymywać na tym popieprzonym z lekka świecie.
PS. Czy was czasami też tak wkurzają (delikatnie ujmując) sąsiedzi ? Bo mnie to wręcz do czerwoności rozpalają i to wcale nie w pozytywnym sensie...Po prostu nie mogę na nich patrzyć i ich zdzierżyć, ale o tym już innym razem.
Pa, kochany pamiętniku ... :/